"Rekordowa" lekcja

Nie tak wyobrażali sobie zakończenie sobotniego wieczoru zawodnicy i sztab szkoleniowy AZS UŚ Katowice, którzy w meczu piętnastej kolejki Futsal Ekstraklasy podejmowali u siebie lidera – Rekord Bielsko Biała. „Rekordziści” nie pozostawili złudzeń podopiecznym Pawła Machury, dając im solidną lekcję futsalu, apliukując aż 9 goli, a tracąc zaledwie jednego (1:9).

 

Mecz rozpoczął się od bardzo agresywnej gry katowiczan, którzy rozbijali ataki bielszczan i wyprowadzali groźne kontrataki. W krótkim odstępie czasu mieli kilka stałych fragmentów gry, a czujność Bartłomieja Nawrata sprawdzili Jacek Hewlik, Kamil Musiał oraz Sławomir Pękala, ale golkiper bielszczan był na posterunku. Do 9 minuty mecz był bardzo wyrównany, prowadzony w szybkim tempie, a Akademicy byli równorzędnym partnerem dla lidera Futsal Ekstraklasy. W poczynaniach gospodarzy widać było wiarę w to, że faworyzowany rywal jest do pokonania. W 9 minucie jednak dał o sobie znać pivot bielszczan – Rafał Franz, który „zamknął” akcję na długim słupku, po świetnym podaniu wzdłuż bramki kolegi z zespołu. Ten gol jeszcze nie podciął skrzydeł Akademikom, ale od momentu jego strzelenia Rekordziści zyskiwali coraz wyraźniejszą przewagę. Dominowali zwłaszcza pod względem dynamiki i szybkości, zaczęli również grać wysokim pressingiem, zmuszając podopiecznych Machury do coraz liczniejszych błędów. Decydujące dla losów spotkania było 90 sekund pomiędzy 14 a 16 minutą. Wówczas to bielszczanie zdobyli trzy gole – Roman Vakhula potężnym strzałem w długi róg nie dał szans Mateuszowi Bednarczykowi, po chwili Paweł Budniak wykorzystał błąd w ustawieniu gospodarzy przy rzucie wolnym, a autorem czwartego gola dla podopiecznych Andrzeja Szłapy był Łukasz Biel, z najbliższej odległości pakując piłkę do siatki.

W tym momencie praktycznie było po meczu – rozluźnieni goście spokojnie prowadzili grę, a gdy nadarzyła się okazja groźnie atakowali, niepokojąc Bednarczyka. Katowiczanie z kolei nie byli w stanie poważniej zagrozić rywalom i do przerwy było 0:4.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i Rekordziści, jak rasowy bokser, bezlitośnie wypunktowali Akademików – po dwa kolejne trafienia dla gości dołożyli Franz i Biel, tym samym oboje skompletowali hat-trika, a dzieła zniszczenia dopełnił Radek Polasek. Gospodarzy, mimo że starali się zniwelować rozmiary porażki, stać było jedynie na bramkę honorową, a w jej zdobyciu pomógł ...młody zawodnik Rekordu Szymon Cichy, któremu zapisano bramkę samobójczą.

Po tym zwycięstwie Rekord Bielsko Biała umocnił się na czele Futsal Ekstraklasy z dorobkiem 41 punktów. Akademicy z 20 „oczkami” plasują się na razie na 7 pozycji. W następnej kolejce, za dwa tygodnie jadą na arcyważny mecz do Szczecina, gdzie rywalem będzie tamtejsza Pogon '04. Jeśli podopieczni Pawła Machury chcą zachować szanse na walkę o pierwszą „6” ligi, w Szczecinie nie mogą przegrać. Wcześniej jednak – już w najbliższą niedzielę (12.02) AZS UŚ zagra w Nowym Targu wyjazdowy mecz 1/16 Pucharu Polski z Viva Spajki Szaflary.

 

AZS UŚ KATOWICE – REKORD BIELSKO BIAŁA 1 : 9 (0 : 4)

 

Bramki: Szymon Cichy (s) – Rafał Franz 3, Łukasz Biel 3, Roman Vakhula, Paweł Budniak, Radek Polasek.

 

AZS UŚ: Mateusz Bednarczyk, Rafał Krzyśka – Damian Wojtas (k), Michał Cygnarowski, Jakub Haase, Kamil Kmiecik – Krzysztof Salisz, Sławomir Pękala, Jacek Hewlik, Kamil Musiał, Jędrzej Jasiński, Tomasz Dura, Marcin Minkus, Kacper Dudzik.

 

(soN)

 

05 lutego 2017