Punkt niedosytu

Sobotnim meczem XX kolejki Futsal Ekstraklasy w Katowicach Akademicy mieli potwierdzić aspiracje w walce o czołową „szóstkę” i pewnie pokonać drużynę MKF Solne Miasto Wieliczka. Ambitnie grający beniaminek popsuł plany gospodarzy – mecz zakończył się remisem 1:1 (1:1) i choć podopieczni Pawła Machury zmarnowali wiele okazji do strzelenia zwycięskiej bramki, to przy odrobinie szczęścia trzy punkty mogły pojechać do Wieliczki.

 

W zespole AZS UŚ Katowice nie mogli zagrać kontuzjowani Rafał Krzyśka i Jack Hewlik, natomiast wśród gości za kartki pauzował grający asystent trenera – Konrad Cebula. Wydawało się że wszystkie atuty są po stronie katowiczan, tym bardziej, że już po 120 sekundach wynik otworzył Tomasz Dura, posyłając piłkę obok bezradnego Krystiana Brzenka. W kolejnych minutach Akademicy stworzyli kilka sytuacji do podwyższenia rezultatu, ale wpierw Damian Wojtas, a następnie Kamil Kmiecik i Michał Cygnarowski uderzali niecelnie. Próbowali też Krzysztof Salisz i Sławomir Pękala, ale na posterunku był Brzenk. Gdy wydawało się, że kolejne gole dla gospodarzy są tylko kwestią czasu, na uderzenie z dystansu zdecydował się Daniel Suchan. Zawodnik z Wieliczki uczynił to tak dokładnie, że piłka wpadła w samo okienko bramki miejscowych, obok rozpaczliwie interweniującego Mateusza Bednarczyka i było 1:1. Podopieczni Pawła Machury natychmiast rzucili się na rywala starając się jk najszybciej ponownie wyjść na prowadzenie, ale nadal raili nieskutecznością i w efekcie do przerwy utrzymał się wynik remisowy – 1:1.

 

Po zmianie stron kibice zgromadzeni na trybunach szopienickiej hali oczekiwali szturmu gospodarz na bramkę zespołu z Wieliczki i choć początkowo katowiczanom udawało się przedostawać pod bramkę gości i regularnie niepokoić Brzenka, to z każdą minutą zawodnicy Solnego Miasta stawali się pewniejsi, a ich kontrataki coraz groźniejsze. Szczególnie aktywny był Paweł Doroszko, który raz za razem przedostawał się w strefę obronną katowiczan i tylko świetne interwencje Bednarczyka uchroniły Akademików przed stratą drugiego gola. Bardzo dobrze prezentował się także doświadczony Piotr Myszor, który kilkakrotnie był bliski pokonania golkipera AZS. Przez całą drugą część spotkania natomiast, pod bramką gości, trwał serial z cyklu „Nam strzelać nie kazano” - podopieczni Machury nie potrafili wykorzystać nawet okazji, gdy wychodzili z kontratakiem dwóch na osamotnionego bramkarza drużyny z Wieliczki. W końcowych minutach Paweł Machura postawił wszystko na jedną kartę i wycofał bramkarza. Katowiczanie znów stworzyli w tym czasie kilka znakomitych sytuacji, a najlepszą zmarnował Kmiecik, gdy 30 sekund przed końcową syreną, po podaniu Salisza na długi słupek, spudłował z najbliższej odległości. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, który z pewnością nie zadowolił zawodników gospodarzy, a w pomeczowych wypowiedziach o lekkim niedosycie mówili również zawodnicy i trenerzy z Małopolski.

 

 

AZS UŚ KATOWICE – MKF SOLNE MIASTO WIELICZKA 1 : 1 (1 : 1)

 

Bramki:

1:0 Tomasz Dura (2:07)

1:1 Daniel Suchan (9:02)

 

AZS UŚ KATOWICE: Mateusz Bednarczyk, Lukasz Bogdziewicz – Michał Cygnarowski, Damian Wojtas (C), Kamil Kmiecik, Tomasz Dura – Sławomir Pękala, Krzysztof Salisz, Jaku Haase, Kamil Musiał, Jędrzej Jasiński, Marcin Minkus, Marcin Krzywka, Kacper Dudzik.

 

(soN)

26 marca 2017