Z "Diabelskiej" twierdzy "na tarczy"

Mecz w Chojnicach zapowiadał się ciekawie – „Czerwone Diabły” rozpoczęły rozgrywki podobnie jak nasz zespół - od wygranej 4:1 z zespołem z Torunia. Jednak marzenia o wyrównanej i emocjonującej rywalizacji szybko zostały rozwiane – od początku do końca mecz kontrolowali chojniczanie, bezlitośnie obnażając wszystkie braki naszego zespołu.

 

Dość powiedzieć, że mimo porażki 0:5 najjaśniejszym punktem podopiecznych Błażeja Korczyńskiego był…golkiper, Rafał Krzyśka.

Bez wątpienia wpływ na postawę „Akademików” miała uciążliwa podróż i wyjście na parkiet „prosto z busa”. Zrzucenie jednak całej winy na zmęczenie drogą byłoby nadmiernym uproszczeniem – zespół Red Devils, poważnie wzmocniony przed sezonem, między innymi najskuteczniejszym graczem Futsal Ekstraklasy ubiegłego sezonu – Oleksandrem Bondarem grał szybko, pomysłowo i co najważniejsze – skutecznie. W efekcie „Diabelska” twierdza czyli specyficzna hala w Chojnicach pozostała jednym z tych obiektów, na których nigdy w swej historii katowiczanom nie udało się jeszcze zwyciężyć w walce o ligowe punkty.

Zanim kibice zgromadzeni na trybunach hali w Chojnicach na dobre zajęli miejsca, gospodarze prowadzili już 1:0. Autorem gola był Łukasz Sobański. W 7 minucie meczu Vadim Ivanov, a więc kat „Akademików” z poprzedniego sezonu (strzelił nam wówczas pięć goli !) znalazł drogę do siatki rywali, wykorzystując dobre rozegranie z rzutu rożnego i gospodarze prowadzili 2:0. Jeszcze przed przerwą chojniczanie mogli strzelić trzeciego gola, stworzyli kilka znakomitych okazji, ale dobrze bronił Rafał Krzyśka.

Gdy wydawało się, że na przerwę gospodarze zejdą z dwubramkowym prowadzeniem, tuż przed syreną oznajmiającą koniec pierwszej odsłony wynik podwyższył Bondar, wykańczając ładną kontrę swojego zespołu.

Spodziewaliśmy się wstrząsu w szatni w przerwie spotkania i odmienionych „Akademików” w drugiej odsłonie, ale…już pierwsze minuty tej części meczu pokazały, że nasz zespół jest tego dnia w rywalizacji z „Diabłami” bez argumentów.  W 24 minucie na 4:0 podwyższył Marco Aurelio, a dzieła zniszczenia dopełnił kilka minut przed końcową syreną Bondar.  Jedynym pocieszeniem był fakt, że …skończyło się na pięciu bramkach, co jest znacznym progresem w stosunku do poprzedniego sezonu, gdy piłkarze Red Devils zaaplikowali nam u siebie aż 9 goli.

- Co tu dużo mówić – gospodarze wygrali w pełni zasłużenie, a my nie mieliśmy dziś żadnych argumentów, żeby nawiązać z nimi walkę. Pozostaje wyciągnąć wnioski, jak najszybciej zapomnieć o dzisiejszym spotkaniu i skupić się na kolejnej potyczce, bo czeka nas kolejny trudny wyjazd – podsumował golkiper AZS UŚ.

W następnej kolejce  nasz zespół czeka kolejny ciężki wyjazd – do Pniew, tym razem z …Czerwonymi Smokami. Mamy nadzieję, że tam uda się przełamać fatalną, wyjazdową passę.

 

RED DEVILS CHOJNICE – AZS UŚ KATOWICE 5:0 (3:0)

 

Bramki: Oleksandr Bondar 2, Łukasz Sobański, Vadim Ivanov, Marco Aurelio.

 

AZS UŚ: Rafał Krzyśka, Mateusz Bednarczyk – Tomasz Dura, Marcin Krzywka, Robert Gładczak, Łukasz Kuś, Paweł Barański, Krzysztof Piskorz, Jędrzej Jasiński, Tomasz Szczurek, Marcin Minkus, Andrij Sovijak.

(son)

 

08 października 2015