Zagrać "swoje" i wygrać !

Po sezonie zasadniczym, w którym niewiele zabrakło Akademikom do awansu do najlepszej „szóstki” Futsal Ekstraklasy, podopiecznych Pawła Machury czeka teraz pięć trudnych spotkań o pozostanie w futsalowej elicie. Na początek katowiczanie udają się do Głogowa na mecz z tamtejszym Euromasterem Chrobrym. W sezonie zasadniczym dwukrotnie lepsi byli zawodnicy AZS UŚ – w Głogowie wygrali 5:2, a u siebie 5:3. Przed sobotnim meczem udało nam się porozmawiać z trenerem Machurą, który ocenił sezon zasadniczy i mówił o planach na mecze grupy spadkowej. Przewidywał także, kto zakończy sezon z tytułem mistrzowskim, a kto będzie jego zdaniem cieszył się z medali innego koloru !

 

Sobotni rywale Akademików zajmują dziewiątą lokatę w ligowej tabeli. Po sezonie zasadniczym i podziale punktów głogowianie tracą do katowiczan 4 punkty. Nasz zespół plasuje się na siódmym miejscu i ma w dorobku 15 punktów. Podopiecznych Pawła Machury czeka jednak trudne zadanie - warto bowiem zwrócić uwagę, że drużyna z Głogowa jest na fali wznoszącej i wygrała trzy ostatnie spotkania. Akademicy z kolei w trzech ostatnich potyczkach nie ponieśli porażki – jeden mecz wygrali i dwa zremisowali.

 

W pierwszej rundzie mecz w Głogowie zakończył się wygrana podopiecznych Pawła Machury 5:2, a cztery gole w tamtym spotkaniu dla Akademików zdobył Tomasz Dura, jedno trafienie dołożył Kamil Musiał. Dla Euromastera bramki strzelili Piotr Pietruszko i Adrian Niedźwiedzki. W styczniu tego roku, w Katowicach, w meczu rundy rewanżowej ponownie górą byli Akademicy, ale to goście prowadzili przez większość spotkania i dopiero w końcówce podopieczni Pawła Machury zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bramki dla AZS UŚ w tym meczu strzelali: Kamil Musiał 2, Kamil Kmiecik, Jacek Hewlik i Sławomir Pękala. Dla Euromastera bramki strzelili: Kamil Kaczmar, Sebastian Szala, a jedno z trafień zapisano ...Rafałowi Krzyśce, jako gol samobójczy.

 

Przed sobotnią rywalizacją (początek meczu 06.05 o godz. 18 w Głogowie) rozmawialiśmy z trenerem Pawłem Machurą, który ocenił występ swojej drużyny w sezonie zasadniczym, a także przedstawił oczekiwania na grę Akademików w grupie spadkowej:

 

Zadowolony z zespołu po sezonie?

 

Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znaleźliśmy się u progu sezonu, czyli poważną przebudowę drużyny oraz pracę od podstaw mającą na celu zbudowanie zespołu, który będzie w stanie powalczyć o utrzymanie, to te 30 punktów po sezonie zasadniczym to bardzo dobry wynik, który przed rozpoczęciem rozgrywek brałbym „w ciemno”. Gdyby ktoś jesienią powiedział mi, że do końca będziemy walczyć o górną „szóstkę”, że przegramy tylko sześć spotkań ligowych przez niemal cały rok, to wysłałbym go do psychiatry (hahaha :) ).

 

Co było kluczem do dobrej gry i korzystnej metamorfozy Akademików w stosunku do poprzednich sezonów?

 

Od początku jasno nakreśliłem moim podopiecznym, czego od nich oczekuję, jaki futsal będę chciał, żeby grali. Kluczem do naszej dobrej gry, poprawiającej się z meczu na mecz, był fakt, że zawodnicy mi zaufali, uwierzyli, że jeśli razem będziemy ciągnęli ten wózek w jedną stronę, to prędzej czy później efekty przyjdą. Ważne było też, że w meczach wykorzystywaliśmy to, czego uczyliśmy się na treningach. To dodatkowo motywowało do jeszcze cięższej pracy na zajęciach. Z zewnątrz – ze środowiska futsalowego, zawodników innych zespołów, kibiców również słychać było głosy, że w tym sezonie z AZS UŚ trzeba się liczyć, że gramy ciekawy i konsekwentny futsal, ładny dla oka – to z pewnością był kolejny bodziec dla zawodników, że idziemy we właściwą stronę.

 

Czy jest żal, że nie udało się awansować do czołowej „szóstki”?

 

Okoliczności były takie, że trudno w naszej sytuacji nie czuć niedosytu, bo awans do grupy mistrzowskiej był na wyciągnięcie ręki. Wiemy, że wystarczyło któryś z tych 9 remisów zamienić na wygraną i bylibyśmy futsalowym „raju”, czyli najlepszej szóstce Futsal Ekstraklasy. Można teraz gdybać, co by było gdybyśmy wygrali z Wieliczką czy Chojnicami na własnym parkiecie albo nie stracili bramki z Gattą 4 sekundy przed końcem. Z drugiej strony w kilku przypadkach ratowaliśmy punkt golem w ostatnich sekundach. Gdybanie teraz nie ma więc żadnego sensu. Musimy patrzeć do przodu, skupić się na dalszej konsekwentnej, mrówczej pracy, by każdy kolejny mecz był lepszy w naszym wykonaniu od poprzedniego. Pamiętajmy że sezon się jeszcze nie skończył i czeka nas pięć bardzo trudnych spotkań.

 

Jakieś rozczarowania w tym sezonie. Najsłabszy i najlepszy mecz w sezonie?

 

Na pewno rozczarowaniem dla mnie były mecze i wysokość porażek w rywalizacji z Rekordem Bielsko Biała. Liczyłem że mimo wszystko bardziej „postawimy się” faworyzowanemu rywalowi. Nie wyszły nam również mecze u siebie z Piastem i Toruniem, gdy daliśmy sobie narzuci styl gry rywala i nie potrafiliśmy sprostać konsekwentnej, agresywnej grze rywali. Pozytywów jest znacznie więcej, przede wszystkim dobra atmosfera, chęć do pacy na treningach oraz zaufanie i wiara w to co robimy, wzmacniana coraz lepszą postawą w każdym kolejnym meczu. Najlepszy mecz? Jestem pewien że jest jeszcze przed nami !

 

W sobotę początek rundy dodatkowej, mecz w Głogowie. Jakieś specjalne założenia?

 

Na pewno jedziemy po zwycięstwo, jak w każdym meczu. Specjalnych założeń nie ma, jeśli zagramy „swoje” to jestem spokojny o wynik meczu. Myślę, że stać nas już na to, by nie przygotowywać się pod rywala, tylko żeby grać to co potrafimy, nie oglądając się na innych. Zajmujemy siódme miejsce i to chcielibyśmy utrzymać do końca rozgrywek.

 

Kto będzie mistrzem Polski, kto zajmie miejsce na podium?

Myślę, że na chwilę obecną Rekord jest najlepszym zespołem pod względem sportowym i organizacyjnym, spędziłem tam wiele czasu i mam sentyment do Bielska, dlatego życzę Andrzejowi Szłapie i Jego chłopakom tego mistrzostwa, mają wszelkie argumenty by je zdobyć. „Srebro” przypadnie w udziale Gatcie, a brąz...jetem lokalnym patriotą, mam nadzieję, że na najniższym stopniu podium stanie Piast Gliwice lub Clearex Chorzów.

 

Krzysztof Nos

05 maja 2017