Festiwal strzelecki Akademików!!!

Po poniedziałkowym zwycięstwie w Gdańsku, futsaliści AZS UŚ przystępowali do pojedynku z MOKS Słoneczny Stok Białystok w pełni skoncentrowani, mając w pamięci, że w Ekstraklasie jeszcze z tym zespołem nie wygrali. Początek meczu to wzajemne badanie sił i przede wszystkim zabezpieczenie własnej bramki. Pierwszy sygnał do ataku dał Daniel Wojtyna, który uderzeniem z dystansu trafił w poprzeczkę. Katowiczanie zaczęli przejmować inicjatywę i w 7. minucie Robert Gładczak w zamieszaniu pod bramką rywali dał prowadzenie akademikom. W 12. minucie bliski zmiany rezultatu był Krzysztof Piskorz, jednak jego uderzenie głową obronił Jendruczek. Goście próbowali odpowiedzieć, jednak bardzo dobrze tego dnia dysponowany był Kamil Lasik. Chwilę później Piskorz urwał się obrońcom MOKS-u i został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym. Sędziowie wskazali na 6 metr, a pewnym egzekutorem okazał się Adam Jonczyk. Rywale znów próbowali zaatakować i w 20. minucie nadziali się na kontrę, którą celnym strzałem zakończył niezwykle skuteczny ostatnio "Piki". Druga połowa rozpoczęła się wyśmienicie dla gospodarzy, którzy po indywidualnej akcji Jonczyka odskoczyli na cztery bramki. W 28. minucie było już właściwie po meczu. Kolejna szybka akcja i Piskorz po raz drugi pokonał bramkarza z Białegostoku. Goście nadal nie rezygnowali z pokonania Lasika i wycofali bramkarza. Przyniosło to efekt w postaci bramki Lisowskiego, na którą momentalnie odpowiedział Michał Dubiel, który technicznym strzałem z bliska trafił do siatki. Na tym nie koniec emocji w tym pojedynku. Niespełna dwie minuty do końcowej syreny Krzysztof Piskorz wykorzystał błąd obrony Słonecznego Stoku i w drugim kolejnym meczu ustrzelił hat - tricka. Podopieczni Adriana Citki jeszcze raz przyspieszyli i Michał Osypiuk na osłodę pokonał tym razem wprowadzonego na parkiet Mateusza Bednarczyka, ustalając końcowy wynik meczu na 7:2 dla AZS UŚ Katowice.

Zwycięstwo na pewno cieszy, tym bardziej jego rozmiary. Brawa dla drużyny za skuteczność i konsekwentną grę przez 40 minut. Teraz jedziemy na bardzo trudny teren do Jelcza Laskowice, ale z nadziejami na kolejne 3 punkty.

08 października 2018